Historie osobiste

Wprowadzenie

W historiach swojego zdrowienia, uczestnicy SA dzielą się swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją.

Historii seksualnego “uruchamiania” się jest tak wiele, jak wielu jest uczestników SA. Dlatego też nie czuj się odepchnięty, jeśli nie odnajdziesz bezpośredniego odniesienia do swoich wzorów zachowań. W SA odkrywamy, że to żądza jest wspólnym mianownikiem każdej z naszych historii i wierzymy, że seksualna trzeźwość obejmuje również postępujące zwycięstwo nad żądzą, bez względu na to w jaki sposób się ona wyrażała.

Przed przyjściem do wspólnoty Anonimowych Seksoholików straciliśmy kontrolę, nie mogliśmy już wybierać i nie byliśmy na tyle wolni, aby się zatrzymać. Żądza stała się uzależnieniem.

Niezależnie od detali naszego problemu, wszyscy umieraliśmy duchowo – umieraliśmy pod ciężarem winy, umieraliśmy z lęku i samotności. Trwało to do czasu, kiedy znaleźliśmy zdrowienie.

Mamy rozwiązanie. Nie twierdzimy, że jest ono dobre dla każdego, ale w naszym przypadku działa.

Przeczytaj zamieszczone tu historie, i jeśli identyfikujesz się z nami i sądzisz, że dzielisz z nami ten sam problem, to chętnie podzielimy się z Tobą naszym rozwiązaniem.

Historie

Cierpię na rodzaj nadmiernej czujności, którą nazywam hiperczujnością. Jest we mnie coś, co chciałoby określić i uchwycić każdy przedmiot, każdą osobę, każdy kąt i powierzchnię w moim otoczeniu. Moje uszy są ciągle nastroszone, a oczy jak gdyby chciały przeszyć na…
CZYTAJ DALEJ

Usłyszałem kiedyś, jak jeden z członków SA (Sexaholics Anonymous) opowiadał o swoim związku z dziewczyną: masturbował się, następnie przyznawał się jej do tego, a potem krótko cierpiał z powodu przerwy – bo przez pewien czas jego dziewczyna nie chciała uprawiać…
CZYTAJ DALEJ

Minęła druga w nocy. Muszę wstać o 5 rano, by zdążyć do pracy, pozostały mi zaledwie trzy krótkie godziny. Muszę chociaż przez te trzy godziny się przespać. A może dałoby się połączyć z inną samotną duszą, która jak ja ciągle jest tutaj. A jeśli coś stracę? Wschodnie Wybrzeże…
CZYTAJ DALEJ

Po raz pierwszy pojawiłem się na mitingu SA (Sexaholics Anonymous) 27 listopada 1992 r., i od tamtego czasu udaje mi się zachowywać trzeźwość. Gdy mnie ktoś pyta co zrobiłem, by utrzymać trzeźwość zawsze odpowiadam w ten sam sposób: “Nie wiem. Niczego nie…
CZYTAJ DALEJ

Przewiń do góry